Kawały głupie i czasem bez sensu :-)
Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi. Wreszcie pyta krowę: - Krowa, co ty robisz? - No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa. - Ty Krowa... ale to jest brzoza, a nie wiśnia... - Spoko... Wisienki mam w słoiczku! Kupił facet wiertarkę i go pokręciło. Usłyszał facet ogromny huk a to ciśnienie spadło. Ukradł złodziej kaczkę i mu się to upiekło. Wygląda facet przez okno, patrzy, a tam ludzkie pojęcie przechodzi. Szedł facet koło kranu i go olali. Szedł facet koło mydła i zaczął się pienić. Szła baba koło lotniska i ją przelecieli. Leciały wióry z nieba - to ktoś strugał wariata. Drogowiec chciał być dżentelmenem i zaprosił żonę do walca. Stoją sobie dwa rosoły. Jeden za słony, a drugi firanki. Wziął facet patelnię i zaczął się smażyć na słońcu. Wpadł facet do komina i został oczerniony. Kupił facet długopis i go spisali. Szedł facet po torach i się wykoleił. | Szedł facet koło młotka i był trochę stuknięty. Szedł facet koło wodociągu i się zmył. Szedł facet koło czołgu i go oblazły gąsienice. Znany dziennikarz utrzymywał, że lepiej być oczytanym niż opisanym. Szedł facet koło bajora i go przymuliło. Szedł sobie Szopen i BACH! Szedł sobie bezrobotny i spotkał go zawód. Jedzie facet rowerem, otworzył drzwi i wypadł. Wsiada zebra do samochodu i zapina pasy. Szedł facet koło haka i ktoś się do niego przyczepił. Zobaczył facet chmurę i się wzburzył. Złodziej ukradł kalendarz i dostał parę miesięcy. Szedł facet koło saperki i mu dokopali. Szedł facet koło punktu skupu opakowań szklanych i nabili go w butelkę. Szedł facet koło walca i zaczął się płaszczyć. |