Kawały o urzędnikach i urzędach - humor biurokratyczny
- Szefie, przyszedł e-mail do pana! - Niech wejdzie Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś zagaić - Dzeń dobry! O, ile tu much lata! - Dokładnie 78. Ta z lewej jest kulawa... Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki: - Naczelnik przyjmuje? - Nie odmawia... - Pani mąż jest całkowicie zdrowy, potwierdzają to wszelkie analizy i zdjęcia rentgenowskie - Doktorze a nie dałoby się, żebym była zupełnie spokojna, zrobić sekcji? - Mój szef jest blady jak maca. - Mój jak maca to jest czerwony. - Co to może być, trzeci dzień nie chce mi się robić?! - Pewnie środa. Kawał w 4 słowach: Stowarzyszenie "Urzędnicy Przeciw Korupcji" Sekretarka do nowego szefa - Chciałabym poinformować pana, że z poprzednim dyrektorem miałam doskonałe stosunki, dopóki go żona nie postrzeliła. Porządny stół w biurze porządnego dyrektora, zwyczajnie musi wytrzymywać dwie osoby... Opowiada przy herbacie hydraulik Patryk. - Dostalim kiedyś wezwanie. Jadziem, patrzym, a tam roboty do h*ja. Zakasalim rękawy i po 3-ech godzinach roboty było do kolan. | Szef do podwładnych: - Tyle razy wam zabraniałem palić w trakcie pracy! - Że niby kto pracuje? Urzędnicy to doskonali partnerzy w małżeństwie. Jak przychodzą do domu to są wyspani i wypoczęci. A i gazetkę mają już przeczytaną... - Szefie, żona prosi pana do telefonu. - Prosi? To pomyłka. Mała dziewczynka odbiera telefon: - A którym jest pan szefem mojego tatusia: dupkiem czy kretynem? Napis na drzwiach szefa: - Na wazelinę trzeba zasłużyć! Szef do pracowników: - Nie chcę żadnych przytakiwaczy dookoła siebie. Niech każdy pracownik mówi mi to co myśli, nawet jeśli ma go to kosztować utratę pracy! ...a z gabinetu szefa, na całe biuro roznosił się smród palonej wazeliny... David Copperfield przekracza polsko-rosyjską granicę bez paszportu. Jednak celnik mając do niego sentyment proponuje: - Jeśli zobaczę numer oszałamiający to puszczę cię bez paszportu. David wyciąga rękę, rozsypuje śnieżnobiały proszek, wymawia zaklęcie, i... W niebo wzbija się gołąbek. Na to celnik: - To ma być sztuczka?1? To ja ci coś pokaże. Zabiera magika na bocznice kolejową gdzie stoi cysterna. Każe mu sprawdzić jej zawartość - oczywiście w środku jest spirytus. Celnik podchodzi do cysterny przystawia pieczątkę i mówi: - A teraz to jest zielony groszek. |