Kawały głupie i czasem bez sensu :-)
Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi. Wreszcie pyta krowę: - Krowa, co ty robisz? - No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa. - Ty Krowa... ale to jest brzoza, a nie wiśnia... - Spoko... Wisienki mam w słoiczku! Kupił facet wiertarkę i go pokręciło. Usłyszał facet ogromny huk a to ciśnienie spadło. Ukradł złodziej kaczkę i mu się to upiekło. Wygląda facet przez okno, patrzy, a tam ludzkie pojęcie przechodzi. | Szedł facet koło kranu i go olali. Szedł facet koło mydła i zaczął się pienić. Szła baba koło lotniska i ją przelecieli. Leciały wióry z nieba - to ktoś strugał wariata. Drogowiec chciał być dżentelmenem i zaprosił żonę do walca. |